Kochane Kobiety,
Jak tak patrzę na nasze zmagania dochodzę do wniosku, że Atlas była kobietą, a dokładniej matką, bo któż inny tyle by udźwignął. Mam takiego wielkiego garba. Znamy się już jak łyse konie, więc może kiedyś się z Wami moim ciężarem podzielę. Dźwigam go już tyle lat, a nic mu nie ubywa a wprost przeciwnie...
Tak chciałam napisać do dziewczyn z kręgu, ale nie dałam rady. Są paskudztwa którymi jeszcze nie jestem w stanie się podzielić. Boję się reakcji, ewentualnego wykluczenia. S poczuł się dziś gorzej, a mi jakby grunt uciekł spod stóp!
Nigdy w życiu tak się nie bałam jak w tych momentach kiedy głowa S wariuje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz